Włosi w czasach emigracji

Włosi w czasach emigracji

Dzisiaj o Włoszech mówi się najczęściej w kontekście uchodźców (profughi) i imigrantów (immigrati). Ilu ich Włochy przyjęły, ilu uratowały, ilu uratować nie zdążyły. Italia, wraz z Grecją, stały się głównym celem nielegalnych łódek i pontonów, wiozących nieszczęśników z krajów Afryki Północnej.

Widać w tym złośliwy chichot historii. Włochy krajem imigrantów. Jak dotąd przez lata swojej historii Italia była krajem e m i g r a n t ó w (emigrati).

Emigracja, jak to emigracja, miała swoje fale. W latach 1860 – 1885 zanotowano 10 milionów wyjazdów (le partenze) z Bel Paese. Największe nasilenie zjawiska (il fenomeno) miało miejsce w latach 1876 – 1915. W sumie mówi się o ponad 14 milionach osób, które w tych latach wyjechały na stałe z Włoch.

4

http://www.trippinart.it/partono-i-bastimenti-bari/

Dlaczego Włosi tak chętnie opuszczali ojczyznę (la patria)? Zasadniczym powodem była oczywiście bieda (la povertà). Całe rzesze  ludzi( le fasce della popolazione) udawały się do Francji, Afryki Północnej (głównie Egiptu, Maroka i Tunezji), Ameryki Północnej, Argentyny, Urugwaju i Brazylii – ten ostatni kraj zanotował ogromny przypływ Włochów po roku 1888, gdy zniesiono niewolnicto (abolire la schiavitù) i kraj gwałtownie potrzebował taniej siły roboczej (la manodopera). Wiązało się to także z siłą systemu feudalnego w południowych Włoszech: to posiadana ziemia mówiła o tym, kim jesteś i co masz. Kto ziemi nie miał, nie miał nic. Po zjednoczeniu Włoch kryzys zaczęło przeżywać też rzemieślnictwo i małe przedsiębiorstwa. Do tego dołóżmy jeszcze zwiastuny pierwszej wojny światowej i liczne klęski żywiołowe, które dotknęły pechowo Italię w tym okresie.

Głównym celem emigrantów była Ameryka. La „Merica”, jak ją nazywano, Była dla Włochów marzeniem i symbolem możliwości rozpoczęcia nowego życia, z dala od biedy i różnic społecznych, a później także wojny, która szarpała Europą. Brzmi znajomo, prawda? Kiedy król Vittorio Emmanuele II przyczynił się do działania Kompanii Transatlantyckiej, a było to w 1852, podróżowanie stało się łatwiejsze, choć bardzo kosztowne. Włosi osiadali głównie w Stanach Zjednoczonych, ale także w Kanadzie i krajach Ameryki Południowej. Opuszczali tłumnie Italię, do tego stopnia, że niektóre wioski wręcz się wyludniły (spopolarsi).

3

http://www.tp24.it/2014/09/13/inchieste/marsala-la-sicilia-e-i-migranti-quando-gli-emarginati-eravamo-noi/86012

Nierzadko emigracja była przeżyciem traumatycznym. Kwitł nielegalny przewóz osób z Europy do Ameryki, w okropnych warunkach (condizioni): było normą, że parowiec (piroscafo), przeznaczony dla maksimum 700 osób, zabierał na pokład, w długą, niebezpieczną i wyczerpującą drogę, grubo ponad tysiąc pasażerów.  Ścisk, brud, straszne warunki sanitarne, często brak zapasów żywności i wody pitnej (wielu emigrantów wyruszało w podróż z jedną kartonową walizką), a także wybuchające epidemie chorób, takich jak cholera (colera), odra (morbillo) czy dyfteryt (difterite) były na porządku dziennym (all’ordine del giorno) i wykańczały wielu podróżujących, na przykład w 1894 roku na pokładzie „Andrea Doria” znaleziono prawie 200 osób martwych powodu głodu (fame), uduszenia (asfissia) i chorób. W efekcie statki wiozące emigrantów zaczęto nazywać „i vascelli fantasma” (statek –widmo). Normą były także zatonięcia statków, jak choćby śmierć w wodach Morza Śródziemnego ponad 500 Włochów płynących do… Libii. Największą tragedią w tamtych latach była katastrofa okrętu „Principessa Mafalda”, w wyniku czego śmierć poniosło blisko 700 osób. Dzisiaj tę katastrofę nazywa się „włoskim Titanic”.

A co czekało tych, którym udało się przeżyć podróż? W krajach Ameryki Południowej czekali zwykle krewni i znajomi, którzy ułatwiali osiedlenie się w nowym miejscu. W Nowym Jorku natomiast pasażerowie opuszczali pokład (lo sbarcamento) i kierowano ich na Ellis Island, gdzie czekała na nich surowa kontrola sanitarna, w wyniku której wielu emigrantów odsyłano do kraju. Ostra selekcja wykluczała osoby z chorobami, na przykład z zapaleniem spojówek, tzw. jaglicą (tracoma), osoby skrajnie biedne, zbyt młode lub zbyt stare, kobiety i sieroty (orfani). W 1917 w Ameryce ustanowiono prawo, które zabraniało wjazdu do kraju analfabetom (!), a w 1924 określone były już surowo limity osób różnej narodowości, które mogły zostać wpuszczone do Stanów.

5

http://www.webalice.it/nbruni1/Emigrazione.html

No właśnie. Czy to nie brzmi bardzo znajomo? Dziś przeciez historia się powtarza, tylko że to Włosi są krajem, do którego uciekają ludzie. Ale warunki podróży, tragedie, liczby emigrantów… Dzisiaj to Włosi muszą podejmować trudne decyzje, pamiętając, jak sami znaleźli schronienie w różnych krajach.

1 

2 

3 

Aleksandra: kompletnie zwariowana na punkcie Włoch, włoskiego i wszystkiego, co się z włoskim łączy.