Morderstwo przy via Poma

Morderstwo przy via Poma

Zaczynają się wakacje, a to idealny czas, żeby sięgnąć po dobry kryminał. A najlepsze kryminały to – niestety – takie, które pisze samo życie, dlatego zapraszam Was dzisiaj na lekturę prawdziwego włoskiego giallo:  morderstwo przy via Poma, jednego z najsłynniejszych, do dziś nierozwiązanych spraw kryminalnych we Włoszech.

Cała sprawa zaczyna się, gdy Simonetta Cesaroni, rzymianka urodzona w 1969 roku, podejmuje w 1990 roku pracę jako księgowa w pewnej firmie handlowej. Przez trzy dni w tygodniu Simonetta pracowała w siedzibie firmy w dzielnicy Casilina w Rzymie, a przez dwa pozostałe – w biurach przy ulicy via Carlo Poma, w eleganckiej dzielnicy Della Vittoria, niedaleko centrum. Biuro mieściło się w dużym ładnym budynku, z piękną fontanną na dziedzińcu. Ledwo 6 lat wcześniej blok był jednak scenerią morderstwa: uduszono w nim pewną zamożną starszą kobietę, a cała sprawa nie została nigdy wyjaśniona. Jednak Simonetta nic o tym nie wiedziała i cieszyła się, że ma dobrą i stabilną pracę.

Słynne zdjęcie Simonetty Cesaroni. https://it.wikipedia.org/wiki/Delitto_di_via_Carlo_Poma

Był wtorek, ciepły dzień 7 sierpnia 1990 roku. Simonetta umówiła się z szefem, który lada dzień miał wyjechać na urlop, że zadzwoni pół godziny przed końcem pracy i da mu znać, jak jej idą sprawy przewidziane na ten dzień. O 15 wyszła z domu w towarzystwie siostry i wsiadła do metra. Około 16 weszła do biura przy ulicy Carlo Poma, a o 17:35 oddebrała telefon od niejakiej Luigii Berrettiny. Godzinę później szef czekał na telefon Simonetty. Daremnie.

O 20 siostra księgowej, Paola, zaczęła się nieco niepokoić, siostra bowiem powinna była już wrócic do domu. Zadzwoniła do szefa Simonetty, który pzyznał, że nie doczekał się od dziewczyny obiecanego telefonu. Zaniepokojona Paola razem z narzeczonym udali się na via Carlo Poma, gdzie ku swojemu przerażeniu  odkryli zmasakrowane zwłoki Simonetty.

Dziewczyna została zaatakowana nożem do papieru: na jej ciele znajdowało się blisko trzydzieści ran kłutych, niektóre o długości dochodzącej do 11 centymetrów: znajdowały się na twarzy, piersiach, brzuchu, ramionach, także na oczach. Simonetta była na wpół naga, miała ściągniętą bieliznę, szeroko rozłożone nogi, a na piersi miała ślad przypominający ugryzienie, jednak nie stwierdzono śladów gwałtu. Śledczy stwierdzili, że ukradziono jej biżuterię.

Scena z miejsca zbrodni. http://www.osservatoreitalia.it/2016/07/11/simonetta-cesaroni-ore-contate-per-lassassino-di-via-poma-parte-3/7693-1-1

Na miejscu zbrodni znaleziono, oprócz mnóstwa krwi ofiary, także krew grupy A należącą do mężczyzny, a także tajemniczą kartkę z napisami CE i DEAD OK oraz rysunkiem kwiatka. Karteczka była jedną z największych zagadek całej sprawy: dopiero 18 lat później jeden z policjantów przyznał się, że to on jest autorem napisu i rysunku, a świstek zostawił na miejscu zbrodni przez zapomnienie.

Przerażające zabójstwo młodej dziewczyny wzburzyło opinię publiczną, która domagała się od policji szybkiego działania. Śledczy bardzo szybko wytypowali podejrzanego: Pietrino Vanacore, portiera z via Carlo Poma. Portier twierdził, że miał alibi, bowiem od 16 do 20 razem  z kilkorgiem sąsiadów siedzial na dziedzińcu i jadł arbuza, jednak zeznania sąsiadów wskazały, że opuścił grupę między 17:30 a 18:30, a więc w momencie popełnienia zbrodni. Co więcej, późnym wieczorem Vanacore udał się do pewnego starszego pana, mieszkającego piętro wyżej nad mieszkaniem, w którym popełniono zabójstwo: miał wyjść z domu o 22:30, ale do starszy pan twierdził, że dotarł do niego dopiero o 23. Co zatem robił przez te pół godziny? Policja aresztowała Vanacore, tym bardziej, że na jego spodniach znaleziono ślady krwi. Spędził 26 dni w areszcie, potem go wypuszczono, jednak stale był podejrzany. Po 20 latach, w 2010 roku, na parę dni przed kolejnym przesłuchaniem w tej sprawie, Pietro popełnił samobójstwo, rzucając się do morza. W jego mieszkaniu znaleziono kartkę z napisem:” 20 lat cierpień i podejrzeń prowadzi Cię do samobójstwa”.  Według jednego z prawników, Vanacore wiedział, kto popełnił zbrodnię, ale nie mógł z jakiejś przyczyny tego powiedzieć, jednak ta hipoteza nigdy nie została potwierdzona.

Pietro Vanacore. http://www.ilsole24ore.com/art/SoleOnLine4/Italia/2010/03/vanacore-suidicio-delitto-cesaroni.shtml

Drugi podejrzany, Federico Valle, pojawił się na scenie dopiero dwa lata po zabójstwie, a jego historia jest dość zawiła. Niejaki Roland Voller stwierdził, że pewnego dnia pomylił numery telefonu i w efekcie dodzwonił się do niejakiej Giuliany Valle, z którą nawiązał osobliwą, telefoniczną przyjaźń. 7 sierpnia 1990 roku Giuliana miała mu powiedzieć, że martwi się o swojego syna, który poszedł odwiedzić dziadka (owego starszego pana, którego mieszkanie znajdowało się nad miejscem zbrodni) i wrócił bardzo późno, poplamiony krwią i z raną na dłoni. Voller zasugerował,że ów syn, Federico, miał zabić Simonettę, zaniepokojony jej zbyt bliską relacją z jego ojcem (co okazało się nieprawdą). Gdy cała sprawa wyszła na jaw, Federico poddał się badaniom genetycznym, których wyniki nie były jednoznaczne (znaleziono plamkę krwi na klamce do mieszkania, jednak nie udało się stwierdzić, czy to jego krew), ponadto miał alibi aż od trzech osób. Chociaż policjanci bardzo gorliwie starali się podważyć alibi, nie było żadnych dowodów i Federico Valle został wypuszczony, zaś Roland Voller okazał się znanym mitomanem i oszustem.

Ranier Busco. https://it.wikipedia.org/wiki/Delitto_di_via_Carlo_Poma

Na pojawienie się trzeciego podejrzanego trzeba było czekać aż 14 lat, do 2004 roku. Wtedy to zbadano dokładnie bieliznę Simonetty, przede wszystkim jej stanik, i odkryto ślady DNA należącego do jej ówczesnego narzeczonego, Raniera Busco. Po tym, jak Paola Cesaroni stwierdziła, że jej siostra założyła w dniu zabójstwa świeżo wypraną bieliznę, Busco został oficjalnie postawiony w stan oskarżenia i postawiono mu zarzut zabójstwa. Proces ruszył w 2008 roku. W tym czasie pojawił się kolejny dowód: odcisk zębów Busco doskonale pasowal do śladów znalezionych na piersi Simonetty, jednak obrońca Raniera podważył ustalenia biegłych,twierdząc, że przy częściowym zaledwie odcisku zębów porównanie śladów nie jest możliwe. Jednak dalsze przesłuchania doprowadziły także do obalenia ówczesnego alibi Busco. W 2011 Busco został skazany na 24 lata więzienia, lecz sąd apelacyjny uniewinnił go już rok później, podważono bowiem wszystkie dowody: odcisk zębów nie pasował, ślady DNA mogły zostać na staniku od poprzedniego spotkania narzeczonych, a alibi jednak okazało się prawdziwe. W efekcie po 27 latach nadal nie ma w tej sprawie winnego.

Oczywiście, jak zawsze w takiej sytuacji pojawia się mnóstwo hipotez i znaków zapytania. W parę miesięcy po zabójstwie podejrzewano, na podstawie anonimowego listu, że Simonetta podłączyła się do tzw. videotel, czegoś w rodzaju prototypu czatu, i tam mogła poznać swojego zabójcę, jednak okazało się to nieprawdą. Popularne są teorie, że sprawa Cesaroni ma coś wspólnego ze służbami specjalnymi, a nawet ze słynną Banda della Magliana, rzymską organizacją kryminalną powiązaną rzekomo z Watykanem, jednak tropy w tej sprawie są nader kruche i prowadzą donikąd.

Astrid Meloni w roli Simonetty w filmie „Il delitto di via Pomo” http://roma.corriere.it/roma/notizie/cronaca/11_dicembre_2/vai-poma-fiction-polemiche-ulivi-1902395185931.shtml

Jeden z największych ekspertów kryminalnych od tej sprawy, profesor Carmelo Lavorino, udzielił w2016 roku wywiadu, w którym stwierdził, że sprawca zabójstwa miał w chwili zbrodni około 40 lat, a jego motywem było odrzucenie ze strony Simonetty jego awansów. Jest też pewien, że ktoś pomagał zbrodniarzowi usunąć ślady: ten ktoś przykrył brzuch ofiary białą koszulką: musiało to się zdarzyć co najmniej 45 minut po śmierci dziewczyny, gdyż koszulka nie zabrudziła się krwią. Lavorino podnosi też tezę, że Pietro Vanacore z pewnością wiedział, kto zamordował Simonettę, i dlatego popełnił samobójstwo. Twierdzi też, że policjanci przesłuchiwali wielokrotnie winnego, lecz skupieni na innych podejrzanych, nie zauważyli tego, co mieli przed oczami.

Czy taka jest prawda – trudno dociec. Sądzę, że niestety morderstwo przy via Poma nie zostanie nigdy do końca wyjaśnione.

https://it.wikipedia.org/wiki/Delitto_di_via_Carlo_Poma

http://www.osservatoreitalia.it/2016/07/11/simonetta-cesaroni-ore-contate-per-lassassino-di-via-poma-parte-3/7693-1-1

Aleksandra: kompletnie zwariowana na punkcie Włoch, włoskiego i wszystkiego, co się z włoskim łączy.