Kaplica Sykstyńska i jej tajemnice

Kaplica Sykstyńska i jej tajemnice

Kaplica Sykstyńska to jedno z tych miejsc, które zna absolutnie każdy i w którym, doprawdy, nie wypada nie być. Usytuowana w samym sercu Muzeów Watykańskich, zbudowana w XV wieku i mająca wymiary takie same jak Świątynia Salomona (41 metrów długości, 13,5 szerokości, 21 wysokości) kryje w sobie dwa z trzech najsłynniejszych fresków na świecie (trzecim jest oczywiście Ostatnia Wieczerza, znajdująca się w Mediolanie). Stworzona została na polecenie papieża Sykstusa IV, stąd zresztą pochodzi jej nazwa.

Kaplica Sykstyńska zachwyca, imponuje, powala na kolana, ma niezwykły urok. Trudno go jednak dostrzec, gdy się stoi w tłumi turystów z całego świata (w szczycie sezonu Kaplicę odwiedza 20 tys osób dziennie), słuchając szeptów w różnych językach i gniewnych uwag „No photo! No photo!” i zadzierając łeb do góry – doprawdy nie są to sprzyjające warunki do refleksji nad tym wykwitem renesansowej sztuki, nad najwybitniejszym chyba dziełem odrodzeniowego geniusza. Tym bardziej jednak warto znać historię i symbolikę tego niezwykłego miejsca, by potem chociaż móc sobie powiedzieć „byłam tam”.

Kaplica Sykstyńska z lotu ptaka. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kaplica_Syksty%C5%84ska

Kaplica Sykstyńska ma ogromne znaczenie dla katolików na całym świecie, w niej bowiem dochodzi do konklawe, wyboru nowego papieża. Kardynałowie ze wszystkich kontynentów głosują na tego, kogo uznają za godnego piastowania tego stanowiska. Karty, użyte do głosowania, zostają spalone, zaś dym wypuszcza się kominem, tak aby był widoczny na Placu Świętego Piotra: jeśli dym jest czarny, oznacza, że nie wybrano papieża, a biały  – że papież został wybrany.

Muszę powiedzieć, ze podoba mi się wizja, w której przywódca najliczniej wyznawanej religii na świecie zostaje wybrany w tak niezwykłym otoczeniu – wśród fresków Michała Anioła. Co prawda nie tylko jego dzieła znajdują się w Kaplicy Sykstyńskiej, bo możemy się doszukać także prac np. Botticellego  czy Perugina, jednak w potocznej świadomości to właśnie Michał Anioł najsilniej kojarzony jest z tym miejscem.

Wnętrze. http://www.abcwatykan.pl/kaplica-sykstynska.html

Artysta stworzył swoje niezwykłe malowidła na polecenie papieża Juliusza III i krążą plotki, że nie był zachwycony tym zleceniem, gdyż uważał się za rzeźbiarza,  nie za malarza. Jednak zabrał się do pracy, która zajęła mu – bagatela – cztery lata. Owocami tej pracy są cudowne freski pokrywające sufit Kaplicy, w tym najsłynniejsze „Stworzenie Adama” i „Sąd Ostateczny” – choć wszyscy je znamy, to jednak warto wiedzieć, że kryją w sobie mnóstwo ciekawych wiadomości!

I tak „Stworzenie Adama” jest pierwszym dziełem sztuki, które przedstawia Boga w postaci fizycznej – dotąd symbolizowała go dłoń wynurzająca się z chmur. Michał Anioł natomiast namalował Boga jako starego człowieka z siwą brodą – inspiracją była mu postać rzymskiego boga Jowisza (w greckiej wersji Zeusa). Ciekawostką jest fakt, że postać Boga, otoczona aniołami i znajdująca się na czerwonej chuście ma – według niektórych interpretacji – kształt ludzkiego mózgu! Miałoby to symbolizować inteligencję, którą Bóg przekazuje Adamowi. Fragment fresku przedstawiający niemal dotykające się dłonie Boga i człowieka pozostaje jednym z najbardziej znanych fragmentów dzieł sztuki na świecie.

„Stworzenie Adama” i wpisany w postać Boga ludzki mózg. https://zagadkowcy.wordpress.com/2014/05/16/na-czym-siedzi-bog/

„Sąd Ostateczny” jest jeszcze ciekawszym malowidłem, niezwykle skomplikowanym i dopracowanym w najdrobniejszych szczegółach. Centralną postacią jest Chrystus, stojący obok Maryi, oraz postaci świętych i męczenników, z których niektórzy trzymają narzędzia swojej męczeńskiej śmierci. Warto zwrócić szczególną uwagę na świętego Bartłomieja, który trzyma w ręku swoją ściągniętą skórę (zmarł, obdarty żywcem ze skóry) – twarz, którą tam widzimy, to twarz Michała Anioła! Nie  do końca wiadomo, dlaczego artysta zdecydował się na taki krok – możliwe, że u schyłku życia (miał w owym czasie ponad 60 lat) miał kryzys wiary, ale możliwe też, że gest ten miał powiedzieć, iż lepiej być oskórowanym niż musieć malować freski! Z kolei Minos, sędzia piekielny, został przedstawiony z twarzą niejakiego Biagio z Ceseny – papieskiego mistrza ceremonii, który miał do Michała Anioła pretensje, że postaci na malowidle są nagie. Twórca w ten sposób się na nim zemścił, zaś gdy ten poskarżył się papieżowi, usłyszał, że papież nie ma władzy w piekle.

Faktem jest jednak, że nagość bohaterów „Sądu Ostatecznego” wzbudzała kontrowersje, do tego stopnia, że w połowie XVI wieku pewien malarz, Daniele da Volterra, namalował nagim postaciom przepaski na biodra, przez co nadano mu niezbyt przystojny przydomek „majtkarz”.

„Sąd Ostateczny” http://przystaneknauka.us.edu.pl/artykul/540-rocznica-urodzin-michala-aniola

Od lat jednak mówi się, że nie wszystkie tajemnice fresków zostały odkryte. Jedna z teorii mówi, iż w wizji Michała Anioła Kaplica Sykstyńska miała być pomostem między chrześcijaństwem a judaizmem, stąd w malowidłach symbolika żydowska. Drzewo życia namalowane na fresku to nie jabłoń, jak uważa tradycja chrześcijańska, lecz figa z tradycji judaistycznej. Niektóre zaś postaci mają kształty liter hebrajskich, na przykład Dawid i Goliat: ich postaci mają przypomnieć kształt litery gimel, oznaczającej siłę. Inna z kolei teoria głosi, że na fresku można odnaleźć symbole mające obrażać papieża.

Historia Kaplicy Sykstyńskiej jest naprawdę fascynujaca i dobrze ją znając, ma się zupełnie inne wrażenia, gdy się ją zwiedza. Nie przeszkadza wtedy tłum ani okrzyki „no photo”. To przestaje się liczyć. Liczą się te niezwykłe, wybitne dzieła, liczy się historia, którą te przepięknie pomalowane mury zdają się oddychać…

źródła:

1

2

3

Aleksandra: kompletnie zwariowana na punkcie Włoch, włoskiego i wszystkiego, co się z włoskim łączy.